Newsy

QUEER FIGHT, CZYLI JAK SOBIE RADZIĆ NA ULICY?

Łukasz Wójcicki o swoim autorskim sposobie na pomoc osobom LGBTIAQ+

Strach prowadzi do paraliżu. A paraliż to niemoc. I wtedy nie pomożemy już sami sobie, chyba że ktoś pomoże nam. By nie dotknął nas paraliż trzeba pokonać strach. Kluczem jest pewność siebie.

„To jest olbrzymia wartość, szczególnie dla osób, które na co dzień mają komunikat od społeczeństwa, że są nikim, albo że są niemile widziani. Treningi je wzmacniają i o to chodzi” – przekonuje Łukasz Wójcicki, instruktor autorskiego stylu samoobrony, czyli Queer Fight.

Łukasz Wójcicki na zajęciach z Queer Fight. Autorka zdjęć: Pat Mic

Jak mówi Łukasz na Jego zajęcia przychodzą głównie osoby młode i do tego samotne. Osoby starsze zdarzają się rzadko. Zdaniem Łukasza być może wstydzą się i boją, że nie dadzą rady. Tymczasem na zajęciach z samoobrony dla „osób LGBTIAQ+ i wszystkich osób wspierających, zaprzyjaźnionych i sojuszniczych”, jak to definiuje Łukasz, nie ma ograniczeń, co do wieku, narodowości, sprawności, orientacji czy tożsamości płciowej. Wszystkie wspomniane osoby są mile widziane.

„U nas nie ma miejsca na macho napinkę. Zachęcam trenujące osoby do bycia sobą, zapewniam je, że mają prawo nie umieć, nie mieć siły czy świetnej sprawności. Dla mnie priorytetem jest tworzenie klimatu akceptacji i wzajemnego szacunku, bez oceniania i ścigania się. Ważny jest proces przyjaznej nauki i wspólnego trenowania. To wzmacnia” – mówi Łukasz. A Queer Fight to połączenie różnych stylów i technik. Ma coś z MMA i Street Fightu.

„Queer Fight to nie tylko walka, ale również Queer-Do, czyli droga, sposób życia i myślenia o świecie. Unikamy binarnych podziałów płciowych, u nas nie ma miejsca na homo- i transfobię, mizoginię, ksenofobię, rasizm czy seksizm. Jesteśmy otwartą na różnorodność tęczową społecznością, która jara się sportami walk i pracą z ciałem” – zdradza Łukasz Wójcicki.

A co radzi instruktor tym, którzy nie czują się komfortowo na ulicy? Otóż, trzeba mieć oczy i uszy szeroko otwarte, unikać potencjalnych sytuacji zagrożenia i schodzić z drogi. Jak przekonuje twórca Queer Fight warto czasem przepuścić autobus, wyjść z tramwaju i jak się da, uciekać.

„Takie zachowania to żaden wstyd, ani obciach, tylko zwyczajne dbanie o swoje zdrowie i życie. Ważne też, żeby nie wpaść w panikę, ale to trudne zadanie, szczególnie jeśli nie mamy wprawy w ulicznej konfrontacji siły. Moje treningi pozwalają nabrać dystansu do takich sytuacji i nie dać się sprowokować” – mówi Łukasz Wójcicki.

Trening z samoobrony powinien więc przejść każdy. Oczywiście najlepiej  ćwiczyć regularnie, bo w ten sposób wyrabiamy odruchy i budujemy pewność siebie, która niezbędna jest w samoobronie. Zajęcia z Queer Fight prowadzone są w warszawskim klubie sportowym RKS „Gwiazda”. Wszystkie informacje o cenie i harmonogramie zajęć znajdziecie na https://rksgwiazda.noblogs.org.

Serdecznie polecam 🙂

Zajęcia z Queer Fight. Autorka zdjęć: Pat Mic


Autorka zdjęć wykorzystanych w materiale: Pat Mic

4 thoughts on “QUEER FIGHT, CZYLI JAK SOBIE RADZIĆ NA ULICY?

  1. Genialny pomysł, fajnie, ze coś takiego powstało.Sam ostatnio myślałem o kursie samoobrony.
    podziwiam i szanuję trenera za wypowiedziane słowa i atmosferę, którą tworzy.

Comments are closed.