Newsy

HISTORIA PEWNEJ MIŁOŚCI: MAREK I TOMEK

Od Grindra przez lustro do miłości, czyli „strach ma wielkie oczy”

Marek ma 20 lat. Pochodzi z małej wsi pod Łodzią. Do wielkiego miasta przeprowadził się w sierpniu, dwa miesiące przed rozpoczęciem roku akademickiego na jednym z wydziałów Uniwersytetu Łódzkiego. To była wielka i długo oczekiwana zmiana w Jego życiu. Chciał od dawna przenieść się tam, gdzie jak mówi „są ludzie i życie”. Choć jak podkreśla nie ma złych uczuć do swojego rodzinnego domu. Dla Niego wieś, to miejsce gdzie cisza jest podstawowym dźwiękiem zakłócanym tylko przez pianie koguta z rana i wycie psów wieczorem. Do tej ciszy chce wrócić na starość, ale młodość pragnie spędzić tam gdzie gwar i ludzie nie pozwalają zasnąć. Dlatego jak tylko rodzice kupili mu mieszkanie, by miał gdzie żyć od października w czasie rozpoczynanych akurat studiów, przyjeżdżał do  Łodzi często. Czasem zostawał kilka dni. Miał tu paru znajomych. Ale już pierwszego dnia włączając Grindra zobaczył, że duże miasto to coś zupełnie innego niż mała wieś…

Tomek ma 23 lat. Jest na trzecim roku studiów. Do Łodzi trafił z Torunia. Chciał studiować poza domem. W czasie pierwszych dwóch lat studiów, jak sam podkreśla, wyszalał się niesamowicie. Kluby, imprezy, trochę seksu, ale nigdy z przypadkowymi facetami. Znalazł nawet kogoś na dłużej, ale ten ktoś nie podzielał Jego potrzeby bycia z kimś na stałe. Trzeci rok studiów miał być jednak dla Tomka inny. Całe lato pracował. Zarabiał i ćwiczył. Postanowił zadbać o swoje zdrowie. Imprezowi znajomi wyjechali, On więc chciał się skupić na sobie i poszukaniu kogoś z kim mógłby się zwyczajnie ponudzić. Któregoś sierpniowego dnia na Grindrze, kiedy Tomek siedział w wannie w wielkiej otchłani piany, 560 metrów od Niego pojawił się… Tomek. Stał tyłem na zdjęciu. Miał fajny opis. Był młodszy od dwa lata. Zbieżność imion była początkiem Ich długich rozmów na Grindrze.

Od wakacji do końca września Tomek z Tomkiem wymienili tysiące słów przez słynną aplikację. Ustalili, że trochę boją się szukania kogoś na stałe, więc najpierw się poznają, a potem się sobie pokażą. Okazało się, że lubią kuchnię bezmięsną, wymieniali więc dziesiątki przepisów na wegetariańskie dania. Godzinami rozmawiali o tym, że są fanami Madonny oraz Thirty Seconds To Mars i że nie spodziewali się znaleźć drugiej osoby lubiącej taki muzyczny mix. Tuż przed początkiem października ustalili, że rozpoczynający się rok akademicki będzie okresem kiedy muszą się skupić na sobie a nie na gadaniu przez Grindra. Jeden i drugi był jednak trochę zawiedziony, że każda ze stron tak dosłownie potraktowała te ustalenia. Przez ponad tydzień nie wymienili ze sobą nawet uśmiechów przez aplikację.

Marek był na pierwszy swoim wykładzie na dużej auli. Usiadł z tyłu, bo lekko się spóźnił. Po 30 minutach miał już dość. Nudą wiało tak, że postanowił włączyć Grindra i napisać do Tomka. W sekundę Jego znudzenie zmieniło się w szok. Serce zaczęło mocniej bić. Spocił się nawet gdy zobaczył, że według Grindra Tomek jest 60 metrów od Niego. Wysłał mu więc uśmiech i pytanie czy to co pokazuje aplikacja może być prawdą. Tomek potwierdził. Marka ponownie zalał pot. Z jednej strony bardzo chciał w końcu poznać Tomka. To, że studiowali na jednym wydziale było dla Niego pozytywnym znakiem. Ale był świadomy, że na Grindrze nie pisał całej prawdy o sobie i, że będzie to trudno wytłumaczyć Tomkowi.

Tomek wpadł w euforię. Pierwszy raz tak długo i normalnie rozmawiał z drugim facetem. A gdy ten facet okazał się zarówno Jego sąsiadem i kolegą ze studiów, był wniebowzięty. Po potwierdzeniu, że studiują razem, na jednym wydziale, Jego przyjaciel z Grindra przestał się jednak odzywać. Tomek sprawdził więc plan zajęć pierwszego roku i obserwował młodych studentów. Wpadł mu w oko tylko pewien wysoki pofarbowany blondynek w żółtych butach. Bruneta o posturze Tomka nie było. Sprawdził więc listę studentów. I, jak wspomina, poczuł się dziwnie. Nie było na niej studenta o imieniu, które miał tam znaleźć.

Tomek znał dobrze budynek swojego wydziału. Studiował w nim od dwóch lat. Pamięta, że tego dnia był smutny. Miał już wychodzić z uczelni, ale chciał umyć ręce po zjedzeniu kilku pomarańczy. Poszedł więc do oddalonej od głównych korytarzy toalety. Chciał się tam wręcz schować. Ale kiedy otworzył drzwi Jego wzrok wbił się w lustro, gdzie odbijał się obserwowany wcześniej farbowany blondyn. Był przystojny. Miał piękne i duże brązowe oczy. Tomek pamięta, że podszedł do kranu i usłyszał pytanie: Masz na imię Tomek?

– Tak – podpowiedział nadal patrząc w lustro, choć pytający stał obok Niego. – A Ty jesteś Tomek? – zapytał.

Blondyn nadal patrzył na Niego przez lustro, jak dziś sam mówi, dlatego, że czuł jak oczy czerwienią mu się przez emocje jakie wtedy miał. Marek bał się, że się rozpłacze. Szczegółów dalszej rozmowy chłopaki nie pamiętają. W drodze do domu Marek kilka razy przepraszał, że nie był do końca szczery z Tomkiem. Poza wymyślonym imieniem i starym zdjęcie bez farby na włosach oraz kilkoma kilogramami mniej Marek był jednak dla Tomka tym samym facetem, z którym godzinami gadał na Grindrze. Jak mówi jeden i drugi, nieznajomy z Grindra, był przystojniejszy niż by się mogło wydawać po zdjęciu z aplikacji.

Dziś chłopaki są razem. Tomek przeprowadził się do Marka, bo sam mieszkał w domu studenckim. Jak mówią o sobie są teraz tak szczęśliwi, że nawet nie boją się specjalnie coming outów, które dopiero przed Nimi. Jeszcze nie wiedzą, jak oznajmią swoim rodzinom, że w Łodzi znaleźli się przez gejowską aplikację i razem studiują, mieszkają, gotują i słuchają muzyki. Marek, który podkreśla, że brak szczerości na Grindrze, był powodem strachu, teraz powtarza, że ten „strach ma wielkie oczy”. „Nie chcę nawet myśleć, co by było gdyby Tomek obraził się na to, że nie byłem szczery” – mówi Marek. „Dziś polecam szczerość” – dodaje.

Ja życzę szczerych coming outów i jak to mówił Tomek: czasu z Markiem, w którym mógłby się „zwyczajnie ponudzić”. Nudźcie się razem chłopaki 🙂


12 thoughts on “HISTORIA PEWNEJ MIŁOŚCI: MAREK I TOMEK”

    1. Poczekaj jeszcze chwilę… każdego w życiu czeka co najmniej jedna historia godna takiego wpisu 🙂 Ty kiedyś też opowiesz mi swoją 🙂

      1. Oj tak 🙂 Czasem wystarczy poczekac. Byc szczerym na necie. Milosc znajdzie Ciebie. Tylko trzeba byc cierpliwym i nie tracic nadziei! 🙂

  1. No zdarzają się i takie historie.
    Jednak nie zmienię zdania, że grindr to jedna wielka jebalnia bo chyba 95% użytkowników tylko tego szuka 🙂
    Smutne…
    Ale niestety, takie już te środowisko jest.

    1. Ja ma inne doświadczenie 😉 nie wiem na kogo Ty trafiasz na Grindr ale ja zwyczajnie omijam tych, którzy mają sex w oczekiwaniach. Tych bez uwielbienia sexu też jest sporo 😉

    2. Chyba nie jest tak źle… Sam znam i wkrótce opisze kilka pozytywnych historii z Grindrem w tle. Kilka też zgłosili mi fani SuperG. A tak a propo sexu, to na każdym serwisie gdzie szuka się drugiej połowy lub znajomych, zarówno tych homo lub heteroseksualnych, znajdą się tacy (i kobiety i mężczyźni), którzy chcą tylko sexu 🙂

    3. Niech bedzie grindr jaki jest. Jezeli ludzie beda szczerzy i prawdziwi w tym czego szukaja to na kazdym portalu bedzie mozna kogos znalesc. To my budujemy ta spolecznosc i to od nas zalezy nasze szczescie 🙂

Comments are closed.