Newsy

HISTORIA PEWNEJ MIŁOŚCI: ADAM I PATRYK

„A to wszystko wina truskawek”. Historia uczucia, które ukształtował (nie)zwykły spacer…

Truskawki

Adam miał 21 lat, kiedy razem ze znajomymi postanowił wyjechać latem do pracy w Niemczech. Owszem lubił truskawki, ale oczywiście nie przepadał za zbieraniem ich do koszyka. I choć to uczucie do czerwonych owoców nie zmieniało się przez lata, po roku sam skrzyknął grupę, by ponownie wyjechać na całe wakacje i zarobić naprawdę dobre pieniądze.

Jako 22-latek Adam był już dojrzałym gejem. Tak sam o sobie mówi dziś. Nie wyoutował się ale czuł, że ten moment wkrótce nastąpi. Rozglądał się też, za pierwszym nieznajomym, któremu będzie mógł powiedzieć, że woli facetów. Właśnie to lato 2015 roku Adam pamięta najbardziej. Wszystko miał ułożone i wszystko przemyślane, ale oczywiście życie napisało swój scenariusz!

Adam z koleżankami przyjechał do pracy przy zbieraniu truskawek w połowie czerwca. Po kilku dniach wszyscy mieli zacząć intensywne 2 miesiące napełniania owocowych koszyków. Kiedy dotarli do domu, gdzie w kilku mieszkaniach, miało z nimi żyć kilkanaście osób, Jego myśli krążyły wokół tego co kupi sobie za zarobione pieniądze.

„Czy to nie jest ten Patryk z zeszłego roku”- szepczącym głosem Marta zapytała Adam, wskazując palcem wysokiego chłopaka, który szedł ciągnąc sporą walizką za sobą. Miał mocno dopasowane jeansy, białe trampki i czerwoną koszulkę, która wydatnie opinała Jego ramiona i plecy.
„O Matko, jak On wypiękniał” – prawie jednocześnie powiedzieli na głos Adam i Marta.

Patryk był 2 lata starszy od Adama. Miły, fajny, gadatliwy, wysoki. Tyle Adam zapamiętał sprzed roku, kiedy widział Go po raz ostatni. Obaj pochodzili z tego samego miasta, ale spotkali się tylko na niemieckiej plantacji truskawek.  Adam przyznaje, że nie nigdy nie patrzył na Patryka jak na kandydata na swojego chłopaka. Ale sam Patryk podkreśla, że zmiany jakie poczynił zewnętrznie i wewnętrznie w swoim życiu zimą 2014/2015 tłumaczą wszystko. Nie dziwi Go to, że wcześniej nikt się Nim nie interesował. Jak podkreśla nie jest o to zły na Adam, bo sam z sobą na randkę by się wtedy nie umówił.

Adam pamięta, że kiedy przywitali się tego pamiętnego lata miał w głowie tylko jedno. I opisuje to słowem „Wow”. Patryk, który schudł, zajebiście się ubierał i miał wyraźne efekty pływalni, którą pokochał, też innym okiem patrzył na Adama. Bo ten również był pewniejszy siebie, też dobrze się ubierał i miał boską fryzurę pełną seksowych włosów, które każdy chciałby wytarmosić (tak opisują to dziś chłopaki).

Pierwsze dni pracy Adam i Patryk spędzili obok siebie. W sensie dosłownym i przenośnym. Spotykali się rano. Wsiadali do podstawionego autobusu, pracowali kilka metrów od siebie, potem wracali tym samym autobusem. I na koniec dnia kładli się spać oddzieleni kilkoma mieszkaniami. Te pierwsze dni pełne były jednak podglądania. Szczególnie kiedy jeden obserwował jak pracuje drugi. Ich spojrzenia czasem się spotykały. Na początku następowało nerwowe odwracanie głowy, a potem było już normalniej. Piątego dnia pojawił się nawet uśmiech na twarzach obu chłopaków.

I tak, w kalendarzu, przyszła niedziela. Jedyny wolny dzień, zwykle spędzany na odsypianiu i wycieczkach do pobliskich miast na zakupy. Ale ta pierwsza wolna niedziela zapadała w pamięć chłopakom. Wpadli na siebie na korytarzu już po powrocie wszystkich grup z zakupowych wycieczek.

„Może pójdziemy na spacer?” – Patryk zaskoczył Adama prostym pytaniem. Adam trochę nieśmiało zgodził się na wspólne wyjście na pobliskie pola.

Spacer 1

Chłopaki pamiętają, że szli długo rozmawiając o tym, co chcą sobie kupić za zarobione pieniądze. Narzekali też na właściciela plantacji i wiele innych rzeczy, mając w głowach jedno pytanie, którego zadać nie chcieli. „Czy On jest gejem?”. Pytanie nie padło długo. Patryk bał się je zadać Adamowi, Adam nie chciał być pierwszym, który na to pytanie odpowie.

Po kilkunastu minutach marszu Patryk zawiesił głos. „Chciałem Cię jeszcze o coś zapytać…” – powiedział spoglądając na Adama. Ten nieco się speszył, bo wiedział co może Go czekać. Adam do kościoła nie chodził od lat, ale w tej jednej chwili zaczął w myślach szybką modlitwę. Cel miał jeden: ubłagać Boga, by Patryk nie zapytał Go teraz o to czy jest gejem. Słów modlitwy Adam nie mógł sobie jednak przypomnieć. W głowie pojawił się więc pomysł, że gdy usłyszy pytanie, przewróci się i będzie udawał, że Go coś boli. Po modlitwach i wymyślaniu scenariuszy alternatywnych, w głowie Adama przyszedł czas na zastanowienie dlaczego tak boi się tego pytania, skoro zna odpowiedź.

„Kupisz sobie też nowego iPhone jak wrócimy do Polski?” – zapytał Patryk, nie patrząc już na Adama, ale prosto przed siebie. Adam odetchnął. Najbardziej dlatego, że nie wiedział w sumie co się z Nim dzieje. Dlaczego tak boi się tego co ma nastąpić, a czego w sumie coraz bardziej chciał.

Im dłużej szli, tym bardziej Adam myślał o tym, że Patryk jest facetem, który może zmienić Jego życie. Byli daleko od domu, nikt Ich tu nie znał. Mieli czas tylko dla siebie. Jeden i drugi myślał o tym, że coś między nimi może być… ale inteligentnie omijali wszelkie tematy rozmowy, które prowadziły na niebezpieczny grunt.

Pewnie chodziliby tak przez kilka godzin, ale było zwyczajnie gorąco. Popołudniowe słońce świeciło im w plecy, kiedy już wracali do domu. Patryk nagle ściągnął koszulkę, stwierdzając, że musi opalić sobie ramiona. Adam dostał gęsiej skórki. Nie chciał pokazywać klaty, tym bardziej widząc kątem oka mięsnie jakie na brzuchu miał Patryk. Jednak słońce wygrało. Też zdjął koszulkę.

Rozglądali się wokół. Piękne widoki lasów i pól, oświetlało mocne słońce. Rzeczywistość pełna była odblasków żółtych promieni. Patryk patrząc przed siebie nieustannie kierował wzrok na bok, by spojrzeć ukradkiem na Adama. Od tych prób mierzenia aż oczy zaczęły Go boleć. W tym samym czasie Adam robił dokładnie to samo. Każdy z chłopaków chciał przeskanować towarzysza spaceru. Kiedy jeden zwalniał, by móc spojrzeć na plecy drugiego, ten pierwszy też przystawał, bo tracił z kąta oka obserwowaną sylwetkę. Ta gra na spojrzenia trwała kilkanaście minut. Skończyła się tylko dlatego, że gałki oczne odmawiały Im ciągłego kierowania się na bok.

Szli dalej przez pola rozmawiając. Dziś nawet nie pamiętaj o czym była ta rozmowa, ale nagle Patryk zmienił temat. „Wiesz, że ludzie mówią, że może jesteś gejem?” – rzucił dyplomatycznie Patryk. Adam kichnął aż ze zdziwienia, mimo że było mu bardzo gorąco. Na chwilę Go zamroziło. „Nie jestem” – odpowiedział nieco automatycznie Adam. Chciał jeszcze coś dodać, chciał spojrzeć w oczy Patryka, chciał wytłumaczyć, że gdyby Patryk powiedział jako pierwszy, że jest, On sam tak by się nie bał. Adam chciał wtedy wiele rzeczy… więc w panice zapytał: ”A Ty?”. „Raczej nie” – odparł Patryk. I do dziś chłopaki nie pamiętają o czym rozmawiali idąc dalej. Nie mogą sobie też przypomnieć jak poradzili sobie z unikaniem swojego wzorku przez ponad dwa miesiące. Nie poszli już więcej na spacer. Nie rozmawiali o tym z nikim. Temat się skończył, a każdy z Nich starał się za wszelką cenę zapomnieć o tym co miał w głowie na tym jednym spacerze.

Spacer 2

Wymazywanie z pamięci lub po prostu nie myślenie o drugim fajnym człowieku nie było jednak najmocniejszą stroną ani Adama ani Patryka. Po powrocie do Polski, Patryk wysłał zaproszenie do grona znajomych Adamowi na Facebooku. Zakłopotanie w Ich głowach powróciło. Po paru dniach, to Adam postanowił wykonać kolejny krok. W sobotę rano napisał Patrykowi w prywatnej wiadomości na FB, że życzy mu udanego weekendu. Słowa Patryka znowu Go zaskoczyły. „Może znowu dasz się namówić na spacer?” – napisał Patryk.

Tego samego dnia spotkali się w miejscowym parku. Zaczęli od wymiany informacji o tym, że już prawie wydali całe zarobione latem pieniądze. Po kilku minutach rozmowy Patryk zamilkł. Tematy się pourywały. Szli chwilę w ciszy.
„Muszę Cię za coś przeprosić” – powiedział nagle Patryk.
„Za co?” – zapytał cicho Adam.
„Wtedy na tym długim spacerze, latem, kiedy opalaliśmy sobie plecy… skłamałem. Chciałem żebyś wiedział, że jestem gejem” – powiedział Patryk, uśmiechając się skromnie przy tekście o opalaniu.
Słów dalszego dialogu ani Adam ani Patryk nie pamiętają. Adam też przeprosił za swoje kłamstwo. Wie, że gdyby Patryk powiedział pierwszy to co chciał powiedzieć sam, rozmowa potoczyłaby się inaczej. Patryk z kolei, nie chciał stawiać w głupiej sytuacji Adama, więc w ramach solidarności też powiedział, że nie jest gejem. Dziś w zasadzie każdy z Nich jest świadomy, że druga strona nie była szczera w tej trudnej rozmowie na niemieckich polach. Ale tłumaczyli to tym, że skoro ten drugi się nie przyznał to… to ten pierwszy też nie musiał.

Dziś najbardziej śmieją się, z bardzo wymownej przecież, akcji zdejmowania koszulek na spacerze w Niemczech. Adam i Patryk są razem. Szaleją na swoim punkcie. Mieszkają razem. Nie planowali już jechać zbierać truskawek. Ale następne wakacje spędzą jednak pracując razem, bo razem chcą wydać zarobione pieniądze. Jedno wspólne lato na plantacji już stracili. Żałują tego. Teraz będzie inaczej. „Bo to wszystko wina truskawek” – podsumowuje Adam.

(Słowo „razem” powielane jest nieprzypadkowo w ostatnim akapicie. Adam i Patryk używają go często, mówiąc o tym co dziś Ich łączy).

 

8 thoughts on “HISTORIA PEWNEJ MIŁOŚCI: ADAM I PATRYK”

  1. Fajne 🙂 sam poszukam wśród znajomych takich historii. Są piękne i warto je publikować. Niech Polska czyta!

Comments are closed.