Newsy

HISTORIA IKONY GEJOWSKIEJ BIELIZNY

Jak powstała słynna marka GINCH GONCH i jak stworzyła trend, w którym już nie wygrywa z konkurencją…

8
Majtki w wozy strażackie 🙂

Zabawne trudnego początki

 „Stany Zjednoczone i rynki kanadyjskie nie były tak zaawansowane jak europejskie i nie było na nich różowych majtek, bokserek z nadrukami wozów strażackich. Więc to, co zrobiliśmy” – powiedział Jason Sutherland.

Był rok 2003 kiedy pewien gej, urodzony Kanadyjczyk z miasta Vancouver, Jason Sutherland wymyślił „funderwear”, czyli zabawną bieliznę jako, jak mówił: „zabawy protest przeciwko nudnej czarnej i białej bieliźnie”. Jason swój odjechany pomysł prezentował dwa razy w programie Dragons’ Den (wersja polska: „Jak zostać milionerem”), gdzie jury złożone z doświadczonych przedsiębiorców, decyduje czy wesprzeć koncepcję na nowy biznes swoimi pieniędzmi. Sukcesu  nie było, ale nadszedł później.

6
Kadr z programu Dragons’ Den

Firma miała prostą misję: „Żyj życie jak dziecko„. A nazwa marki to połączenie słów z kanadyjskich dialektów, gdzie oba słowa oznaczają to samo, czyli bieliznę męską i chłopięcą.

W pierwszy latach ekspansji na amerykański rynek męska linia z wzorkami w gwiazdy i wspominane przez Jasona wozy strażackie sprzedawała się najlepiej.

Po dwóch latach firma wysyłała do klientów 20 tysięcy sztuk majtek tygodniowo. Hitem stały się motywy z kogutem, w hot dogi, z motocyklami i bobrami. Międzynarodową burzę udało się wywołać dzięki jednemu z redaktorów naczelnych magazynu „People”, który w 2006 roku oświadczył, że „bielizna wysokiej klasy Sutherlanda to moda must-have (musisz mieć)”.

3Marketing progejowy

Twórca Ginch Gonch wiedział co robi. Stworzył bieliznę dla siebie, dla geja. Kolorową, seksowną i dobrej jakości. Na tym też oparł swój marketing. Do dziś zdjęcia z sesji reklamowych poszczególnych linii to produkt sam w sobie. Próbki bielizny wysyłane były do blogerów, dziennikarzy i gwiazd porno. Reklamy widać było w magazynach dla gejów, stronach internetowych. Ginch Gonch sponsorowali imprezy gejowskie.

„Geje zajmują stanowiska w mediach, w świecie mody, telewizji i filmów. Mają styl, korzystają z blogów. Jeżeli nie będziemy trafiać do nich, przegapimy wielką szansę uzyskania rozgłosu” – mówił Jason Sutherland.

I tak któregoś roku magazyn Out nazwał bieliznę Jasona „najgorętszą” (The year’s hottest underwear). Do tego przez lata zabawna bielizna stała się też atrakcyjna dla kobiet. Uważały, że faceci dobrze w niej wyglądają. Mamy kupowały je dla synów, a młodzi heterycy dla siebie, by pokazać się dziewczynom. Do tego seria damska stała się obowiązkowymi prezentami w lesbijskich związkach.

572

Pomysły na wyczerpaniu

Jason wywołał modę na kolorową bieliznę w USA. Ten rynek dał też impuls ogólnoświatowemu trendowi, bo to co sprzedaje się w Stanach, łatwo przez sieć trafia wszędzie… W bieliźnianej branży zaczęła się też pojawiać konkurencja. W 2008 Ginch Gonch kupiła firma, która siedzibę spółki przeniosła do Montralu i postanowiła „wznieść kolorową męską bieliznę na nowy poziom”. A Jej twórca w 2009 roku wykreował 4 inne marki kolorowej bielizny. Najsłynniejsza z nich to “Piss & Vinegar”, czyli “Siki i Ocet” w dowolnym tłumaczeniu, co jednak w amerykańskim slangu oznacza „wielką, młodzieńczą, burzliwą energię”. Ikonami tej serii stały się podobizny Jezusa i Buddy. Nowe marki twórcy Ginch Gonch już niestety nie istnieją.

A sama marka straciła na znaczeniu, bo aussieBum, ES czy addicted i wiele innych firm ostro ruszyło z nowymi pomysłami na wzory i krój majtek. Większość z nich powtarza dziś schemat działań marketingowych opracowany przez Jasona Sutherlanda i trafia do gejowskiego świata mody. Do tego ostro z kolekcjami bielizny ruszyły wielkie nazwiska świata mody Calvin Klein, Dolce i Gabbana czy Georgio Armani.

Chyba wóz strażacki na majtkach już dziś nie wystarczy…

 IMG_8643